Bitwa Jutlandzka

Bitwa rozegrana 31 maja i 1 czerwca 1916 roku na Morzu Północnym, jedyna w której starły się główne siły pancerne dwóch wielkich marynarek — Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Ciekawą sprawą byłoby zapewne zbadania percepcji tej bitwy w Polsce. I wojna światowa jest u nas traktowana jako wojna obca (choć toczyła się na ziemiach Polski i zginęło w niej więcej żołnierzy-Polaków niż w II wojnie światowej), zapewne dlatego, że przesłoniła ją II wojna światowa. Słaba jest więc znajomość bitwy jutlandzkiej, słaba całej wojny, słabe też zrozumienia dla ruchu pacyfistycznego i wstrząsu duchowego jakim była ona dla zachodnich społeczeństw.

Bitwę jutlandzką przypominają jednak maryniści — wielkie okręty ('stalowe zamki', jak zatytułuje swoją książkę Massie), dysponujące silną artylerią, bałagan morskiej bitwy, gdzie wciąż rwała się łączność, eksplodujące komory amunicyjne — to wszystko tworzy wielki fresk historyczny, który nie ma sobie wielu wśród bitwe morskich.

Do dzisiaj pozstają po niej spory: o ocenę dowódców (Jellicoe, Beatty, Sheer, Hipper), o ocenę wygranej strony. Ten ostatni spór prowadzić może zresztą do ciekawych refleksji — sądzą po stratach wygrali Niemcy, ale Niemcy wygrywając militarnie zostali praktycznie wepchnięci do własnych portów, skąd nie mieli odwagi wyruszyć do końca wojny. "Przegrani" Brytyjczycy pozostali panami placu boju, ucząc się przy tym wielu rzeczy o rzemiośle wojennomorskim. A po walce, pełnej trudu i ofiar, okazało się, że tak naprawdę nic się nie stało; że pozostał ten sam stosunek sił i możliwości obu stron, że sytuacja strategiczna (ku rozczarowaniu Tirpitza) pozostała bez zmian.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License