Jurassic Park

Michael Crichton "Jurassic Park"

Sięgnąłem dla poćwiczenia angielskiego, a tu mój egzemplarz okazał się felerny (brakuje 48 ston; to znaczy wklejono omyłkowo 48 stron dwa razy, zamiast innych 48 stron choć raz…). Ale i tak sobie czytam, a "Park Jurajski" to dość lubiana przeze mnie lektura (czytałem po polsku, więc szybko sprawdziłem, że brakuje mi dość kluczowego fragmentu tuż przed atakiem tyranozaura na samochody).

"Park Jurajski" lubię za… nie, to nie tak. To po prostu dobra lektura rozrywkowa, która nie sprawia, że mózg się przegrzewa. Oczywiście dostrzegam nierealność założeń autora (zwłaszcza w świetle technologi roku 1990, gdy to ukazała się ta powieść), ale w gruncie rzeczy irytuje mnie usilne lansowanie teorii chaosu do opisu powieściowego "Parku". Zdecydowanie bliżej mi do Wu, niż do Malcolma; problemy parku są techniczne i dałoby się je usunąć, gdyby ktoś rzeczywiście taki park stworzył. (Co jest założeniem nierealnym…) Maclolm zaś widzi w tym wszystkim swoisty fraktal, czyli w małym problemie parku odbija się problem duży. (Co nie znaczy, że Malcolm nie ma racji w paru innych punktach — jak choćby w tym, że to nie 'Ziemia' jest zagrożona — bo Ziemia to siła większa od ludzkości, a jedynie nasza przyszłość.)

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License