Andrew Keen "Kult amatora. Jak internet niszczy kulturę"

Tematyka książki Andrew Keena bardzo mnie zainteresowała. Keen uważa, że ideologia Web 2.0, czyli 'dziennikarstwo społeczne', inicjatywy takie jak Wikipedia, itp., podważają wartości kultury; więcej — że darmowość internetu pozbawia wartościowych twórców źródeł dochodu. Tymczasem w wielu przypadkach nie da się zastąpić (płatnych) profesjonalistów (darmowymi) amatorami.

Krytykę autora można rozbić na kilka punktów:
1) Idee Web 2.0 i 'obywatelskiego dziennikarstwa', zacierają różnice między profesjonalistami i amatorami, między prawdą a fikcją, ułatwiając manipulacje.
2) Blogi i 'dziennikarstwo obywatelskie' nie wnoszą nowych, wartościowych informacji — a jedynie komentarze. Co więcej — prowadzą do izolacji ludzi o podobnych poglądach w niszach, i sprzyjają rozwojowi postaw ekstremistycznych.
3) Darmowość Web 2.0 wypompowuje pieniądze z profesjonalnych mediów i przemysłu rozrywkowo-kulturalnego, co prowadzi do kryzysu całych branż istotnych dla właściwego funkcjonowania całej naszej cywilizacji: zarówno kultury, jak i społeczeństwa obywatelskiego.

W znacznej mierze z ową krytyką mogę się zgodzić, nie w pełni jednak. Przede wszystkim nie zgadzam się z tak wyrazistym podziałem na profesjonalistów i amatorów. Dotyczy to zarówno profesjonalizmu mediów głównego nurtu, jak i powagi autorytetów akademicko-politycznych (zwłaszcza politycznych — w polskich realiach przeciwstawianie powagi raportu przygotowanego przez parlamentarzystów, nieodpowiedzialności produkcji paru amatorów jest zabawne). Gdyby istniało przeciwstawienie tak ostre i wyraźne, jak widzi je autor, to główny nurt mediów broniłby się skutecznie przed naporem darmowego Web 2.0. W moim odczuciu produkcja Web 2.0, choć zapewne średnio poniżej poziomu profesjonalnych mediów i wydawnictw, ma kilka perełek (tu zaliczyłbym także szybko rosnącą i poprawiającą swoją jakość Wikipedię), a najlepsze blogi odpowiadają poziomowi przeciętnych felietonów z profesjonalnych mediów.

Fragment:
"Celebrujemy raczej własne przesądy. Wspólnota w coraz większym stopniu rozpada się na trzysta milionów wąskich, spersonalizowanych punktów widzenia. Wielu z nas żywi jakieś silne przekonania, tyle tylko, że jesteśmy całkowicie niedoinformowani."

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License