Św. Ignacy Loyola „Ćwiczenia duchowe”

Łapię się na tym, że coraz bardziej lubię jezuitów…
Ale do rzeczy. "Ćwiczenia duchowe" to przepis na rekolekcje, w czasie których metyduje się na tematy związane z Pismem Świętym.

Fragmenty:

9: „[…] jest człowiekiem nieobeznanym ze sprawami duchowymi oraz czy odczuwa pokusy prostackie i wyraźne, na przykład ukazujące mu trudności w postępowaniu w służbie Boga, naszego Pana, takie jak: trudy, wystawianie na pośmiewisko, obawa przed utratą honorów świata itd.”

22: „Żeby zarówno ten, kto udziela ćwiczeń, jak ten, kto je odprawia, mogli sobie wzajemnie pomóc i osiągnąć korzyści, trzeba założyć, że każdy dobry chrześcijanin powinien chętniej ocalić zdanie bliźniego niż je potępić. A jeżeli nie może go uratować, to pyta, jak on je rozumie, a jeżeli rozumie źle, poprawia go z miłością. Jeżeli to nie wystarczy, poszukuje wszelkich środków stosownych, żeby tamten dobrze je zrozumiał i ocalił samego siebie.”

„Uwaga 2. Kiedy nadepnąłem na taki krzyż albo coś pomyślałem, powiedziałem lub uczyniłem, z zewnątrz przychodzi mi myśl, że zgrzeszyłem. Odczuwam przez to niepokój, to znaczy i wątpię, i nie wątpię. To właśnie jest prawdziwym skrupułem i podsuwaną przez nieprzyjaciela pokusą.
Uwaga 3. Pierwszy skrupuł, o którym wspomina uwaga pierwsza, trzeba całkowicie odrzucić, jest on bowiem całym błędem. Drugi skrupuł jednak, o którym mowa w uwadze drugiej, przez jakiś czas przynosi niemały pożytek duszy, która się oddaje ćwiczeniom duchowym. Owszem, w dużym stopniu oczyszcza i obmywa taką duszę, odsuwa ją bowiem od jakiegokolwiek pozoru grzechu według tego, co powiedział święty Grzegorz: „Cechą dobrego umysłu jest dopatrywanie się winy tam, gdzie nie ma żadnej winy”.”

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License