Claudio Magris „Dunaj”

Zachwalana opowieść o kulturze wzdłuż biegu Dunaju, o tym co ją łączy (głównie wpływy niemieckie, związane z Cesarstwem — przynajmniej dla włoskiego autora), której nie polubiłem. A może nie poczułem?

A mimo to, chętnie wróciłbym do paru fragmentów. Raczej dla opowieści i informacji, niż dla klimatu. Ale jednak.

Fragmenty:

„Słabi powinni nauczyć się budzić lęk w silnych albo też wyrobić w sobie przekonanie, że – jeśli zechcą, jeśli wyzwolą się z lęku – oni też mogą być silni i oddać pani Luner cios za cios. Kto zgadza się służyć, czyni tak dlatego, że – jak ów słoń Kiplinga – zapomniał o swej własnej sile. Gdy sobie o niej przypomni i będzie gotów zadać potężny cios trąbą pierwszemu, kto będzie próbował mu dokuczyć, być może znowu zapanuje spokój”.

„Od tamtej pory zrozumiałem, że siła, inteligencja, głupota, piękno, podłość są udziałem wszystkich i prędzej czy później dotyczą każdego.”

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License