Muza łacińska

Muza łacińska (Antologia poezji wczesnochrześcijańskiej i średniowiecznej)

Po tomik sięgnąłem dla Carminy Burany, choć mamy w nim tylko jeden 'wiersz' (In taberna…). Za to dużo tłumaczeń poezji religijnej, często wykorzystywanej w muzyce dawnej. Wygodniej jednak sięgnąć po dobre tłumaczenie z łaciny, niż tłumaczyć okrężną drogą przez język angielski.

Pewne moje wątpliwości budzi wybór tekstów. A raczej kryteria — czasem autorzy wyboru wskazują, że wiersz jest może kiepski, ale reprezentatywny, czasem — że może kiepski, ale ma wymowę chrześcijańską. Może gdyby w ramach reprezentatywności pojawiły się także wiersze antyklerykalne (a sporo ich było w zbiorze Carmina Burana nie miałbym wątpliwości… Ale tak, kryteria wydają mi się niejasne.

Fragment:
Auzoniusz „Do żony” (tłum. Zygmunt Kubiak)

Tak, jak żyliśmy, moja żono, żyjmy do końca, strzegąc
Imion przyjętych niegdyś w komnacie naszych zaślubin.
Niech żaden nie sprawi dzień, aby nas wiek przemienił.
Niech zawsze dla ciebie młodzieńcem będę, ty dla mnie dziewczyną.
Choćbym posunął się w latach dalej niż Nestor, a ty
Choćbyś się nimi zrównała z Sybillą Kumejską;
Nie przystoi nam wiedzieć, czym jest starość sędziwa;
Zasługę życia znać trzeba, nie lata jego obliczać.

Św. Adhelm „Osiem grzechów głównych" (De octo principalibus vitiis) (tłum. Zofia Romanowiczowa)
Praojciec nasz, przez króla Olimpu stworzony,
Prosty chłop, z bryły gliny świętymi rękami
Ulepiony, tchem boskim spłodzony do życia,
Rychło upadł, żałosnej uległszy oskomie
Zżerając z drzewa raju owoc zakazany.
Od niego to nasienie zła na ziemię padło
I plonem nieczystości obradza obficie;
Pijaństwem mężom umysł zaćmiewa i zmysły.
I tak, gdy przetrzebiwszy rodzaj ludzki, wody
Potopu się cofnęły, ojciec i król świata
Z zielonej latorośli zebrawszy owoce
Moszczem winnym spity, obnażył swoje przyrodzenie
Na śmiech i zgorszenie swych dzieci; dwaj bracia
Ojcowski srom co rychlej opończą okryli,
Trzeci zaś szydził; tak więc cnego patriarchę
Bachus przywiódł do psucia potomstwa własnego,
I obłożenia klątwą sługi Chanaana.
Dziewica dziś tym bardziej wystrzegać się musi,
Wino pijąc, postradać może wieniec cnoty.
Pijany łatwo schodzi na błędne rozdroża,
Tak z Lotem było, zacnie żyjącym wśród łotrów,
Otworzył swe podwoje, by gości ocalić
I dla wszystkich obfite zgotować przyjęcie,
A kiedy sodomitów rozpustą zgnojonych
Ogień z nieba zesłany spalił w siarki rzece,
Czyż ów ojciec przepity nie zbłądził do łona
Swych cór, aby się z nimi kazirodczo złączyć?
Nigdy by zaś nie popadł w ów grzech lubieżności
Gdyby nie był zamroczon wina oparami.
Trzebaż wspomnieć Nabala, spitego nektarem,
Który, bezpłodny, własnych ojców imię zhańbił
Wrzeszcząc i wyklinając głupio; gdyby żona
Na czas się nie spostrzegła, ku jakim manowcom
Prowadził ją, matronę, ów mąż niepoczciwy
I szalony! Do jakich to ruin i zgliszczy
Przywiódłby tron i pałac, jakże by się zhańbił!
Powstała więc i zanim mury cne zbezcześcił
Moczem swym, gdy Aurora różowiła niebo,
Zdołała ta niewiasta dzielna zmóc potwora,
By wieloryb nie pożarł bram Olimpu; tedy
Umysł męża zwróciła ku rajskiej stolicy.
Zaprawdę, ciężkie boje toczyć muszą cnoty,
Gdy łakomstwo bez trudu zwycięża najlepszych.
A jednak wstrzemięźliwość czysta nie pozwala,
By pod szturmem festynów szańce dusz upadły.
Tak więc dziewica gardzi pucharem rozkoszy
I, dla Chrystusa, potraw korzennych unika,
By ustrzeć swą dziewiczość dla Gromowładnego.
Kuszące i bezwstydne igrce podniecają
DO innych zabaw nawet wierne sługi Chrysta.
Czysta dziewiczość gardzi tym smrodliwym gnojem
I odpycha i depcze lupanar bezecnych;
Owa rozwiązłość kusi do sromotnej mowy
Tak jak i głupie igry do gestów sromotnych,
Zaś czcze miłości kłamią, niesyte rozpusty.
O! Iluż mężów, godnych chwały, do Tartaru
Owa sroga Bellona podstępnie wtrąciła
Pozbawiwszy ich myśli o cnocie dziewictwa!
Inaczej Józef. Jemu pokusa urody
Niewieściej nie zdołała wyrwać z dłoni palmy
Dziewictwa i odepchnął kuszącą go damę,
Która na jego zgubę sidła nastawiła,
Salwując się, płaszcz własny w rękach je zostawił.
Tym sposobem zasłużył na trony Memfisa,
Szczęśliwiec, świat go cały sprawiedliwie sławi.

Paulin z Akwilei “Ubi caritas et amor” (przełożył ks. Krzysztof Bardski)
//Zgromadziła nas w jedności miłość Pana,
Niech więc radość w Jego imię nas ogarnie,
Ufna bojaźń nas połączy z Bogiem żywym,
A serdeczne ukochanie między sobą.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!

Jeśli ktoś miłości nie ma, wszystko stracił
I przebywa pośród śmierci mrocznych cieni;
My, kochając się wzajemnie, w blasku słońca
Kroczymy pewnie, jak przystoi dzieciom światła.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!

Ona dobrem najwznioślejszym, szczytem darów,
W niej przykazań równowaga jest zawarta,
Przez nią starych praw i nowych wypełnienie,
W głębi nieba wiedzie wszystkich, w których zstąpi.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!

Miłość nawet oddalonych łączy w sobie,
A niezgoda może zerwać więź wśród bliskich;
Trwając razem bądźmy przeto jednomyślni,
By wspólnota nie uległa podziałowi.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!

Gdy się tutaj gromadzimy, jedno bądźmy;
Zgodność ducha niech zachowa nas od różnic,
Aby zgasły gniewy, spory i zawiści,
A prawdziwie między nami stanął Chrystus.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!

Jasne słowo Pan skierował do nas wszystkich:
Jeśli imię Moje razem was zgromadzi,
Choćby trzech lub dwóch jedynie, miejcie pewność,
Że pośrodku Ja sam będę między wami.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!

Szkarłat dawnych praw Mojżesza nam objawia
Poprzez czerwień, co zabarwia go dwojako,
Że zawarta w przykazaniach obu miłość:
Kochaj Pana, Boga swego, i człowieka.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!

Wąska ścieżka i urwista wiedzie w niebo,
Zaś szeroka i zwodnicza w dół prowadzi;
Jej braterskie miłowanie wieczność daje,
Tak niezgoda nie kończące się męczarnie.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!

Ukochajmy przeto Boga sercem całym,
Niech nie zaćmi tej miłości żadna inna;
W Nim zaś wszystkich, którzy bliscy, jak nas samych,
I przez Niego nawet wrogów ukochajmy.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!

Jednym głosem przyzywajmy Najwyższego,
By obdarzył swym pokojem nasze czasy,
Niechaj wiarę i nadzieję w czyn ożywi,
By wprowadzić do niebieskiej nas wspólnoty.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!

Wyśpiewajmy zatem chwałę Króla wieków
I za tych, co nam przewodzą, wznieśmy modły,
Byśmy z nim przez lat wiele żyli zgodnie,
Tak jak dzisiaj, gdy ich miłość nas gromadzi.
Gdzie miłość życzliwa i święta – tam jest Bóg!//

Notkier Balbulus (prawd. tylko przypisywane) „Media Vita” (ks. Marek Starowieyski):

Pośrodku życia
W śmierci pogrążeni,
Gdzież pomoc znajdziemy?

Zaiste, u Ciebie, Panie,
tóry słusznie się gniewasz
Na nasze grzechy.
Święty Boże,
Święty mocny,
Święty i miłosierny Zbawco,
Nie wydawaj nas gorzkiej śmierci.

Tobie zaufali ojcowie nasi,
Zaufali, a Ty ich wyzwoliłeś,
Święty Boże,
Święty mocny,
Święty i miłosierny Zbawco,
Nie wydawaj nas gorzkiej śmierci.

Wołali do Ciebie ojcowie nasi
Wołali, a Ty ich nie zwiodłeś.
Święty Boże,
Święty mocny,
Święty i miłosierny Zbawco,
Nie wydawaj nas gorzkiej śmierci.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License