Bohdan Pociej „Mahler”

Pociej lubi to co ja (Mahler, Bach). Ale lubi inaczej. Nie cierpię stylu Pocieja, tego ekscytowania się wszystkim, tej pseudofilozofii… Cóż, zamiast krytykować zacytuję fragmenty:

„W przeciwieństwie do Plotyna i do dawnych neoplatończyków – Rilke i Mahler mają wyostrzoną bolesną świadomość tego, że piękno ziemskie jest nie tylko odblaskiem idei Piękna wiecznego, ale że również ono wiąże nas najbardziej z Ziemią poprzez miłość. Wiąże nas niejako bezprawnie, lekceważąc to, co etyczne, i wyzywając śmierć. Piękno bowiem jest nie tylko i nie tyle w rdzeniu Bytu, i nie wiąże się w sposób prosty i oczywisty z Dobrem, jak uczyły stare metafizyki i ontologie. Ono raczej igra z Bytem (czyli Prawdą). […] Ta gra Piękna z Bytem ziemskim dotyka również tego, co w człowieku najbardziej bolesne, podatne na cierpienie: jego wiecznego rozdarcia.”

„Ironia to jakby koło ratunkowe na owym morzu uczuć, w którym pogrążyłby się bez reszty człowiek romantyczny. W ironicznym stosunku do siebie i do świata przejawia się jego instynkt samozachowawczy. Ironia nie wyklucza miłości: przeciwnie, bardziej ją tylko utrwala, pogłębia, oczyszcza.”

„Szczególnie Adagietto może być nazwane klejnotem późnoromantycznej ekspresji miłości. W prostocie swej budowy, w czystości rysunku stapia ono w jedno trzy zasadnicze odczucia miłosne: tęsknotę, szczęśliwość, cierpienie.”

„Muzyka ze wszystkich sztuk ma największą moc oczyszczania życia, a przy tym nie niszczy jego istoty, nie powstrzymuje jego ruchu."

Bohdan Pociej „Mahler” – Recenzje z dzieł Mahlera, pisane za jego życia:

„Żadne mocne i własne idee, lecz eklektyk, którego niemal wszystkie tematy zostały zapożyczone.”

„[Jego] inspiracja pochodzi od innych”.

„Tematy z Holendra Tułacza”.

„Andante obciążały serenady Roberta Fuchsa, Scherzo przywodziło na myśl Bizeta, Wagnera i Berlioza.”

„[W finale] brak własnej melodyki, zapożyczał przy tym z tak różnych źródeł jak Meyerbeer, Verdi, Bizet i Parsifal Wagnera”.

„Idee Mahlera pozbawione są całkowicie oryginalności.”

„Skoro również początek II Symfonii pomyślany został jako żart, mógł on być dobry lub zły, jako sposób mieszania Ryszarda i Zygfryda Wagnera z kilkoma dorzuconymi do tego taktami marsza żałobnego Chopina i Beethovena.”

„Analogie z Parsifalem i Beethovenowską IX Symfonią – raczej podobieństwa w klimacie niż bezpośrednie zapożyczenia.”

„III Symfonia: także i tutaj znowu jeden kawałek zrobiony został zręcznie z tysiąca zapożyczeń; nie ma żadnej własnej poetyckiej idei.”

„Religijne i mistyczne gesty ściągnięte z Parsifala”.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License