Ludwik Stomma "A jeśli było inaczej..."

"A jeśli było inaczej" to rozważania poświęcone temu, jak nasza wizja historii jest błędna, głównie ze względu na obecność 'mitu', którego autor wszędzie się doszukuje; ale także ze względu na nieprzystawalność dzisiejszych pojęć w odniesieniu do przeszłość. Bo co to znaczy 'dzieciństwo'? W odniesieniu do współczesności wiemy to dobrze, ale w odniesieniu do powiedzmy XVII albo XV wieku, gdy dwu-trzyletnie dzieci uczono czytać, aby jak najszybciej wprawić je w dorosłe obowiązki; albo gdy średnia wieku poległych rycerzy wynosiła około 16-18 lat?

Poszczególne tematy zmieniające punkt widzenia są fascynujące, choć autor nie ustrzegł sie paru błędów i uproszczeń (np. początek XXI wieku po poprawce przesuwa w złą stronę; albo odwołuje się do wizji bitwy pod Grunwaldem pióra Stefana M. Kuczyńskiego, mimo istnienia nowszych opracowań). Swoją drogą chciałoby się zobaczyć przeszłość po wszystkich takich poprawkach — choćby tych rycerzy malujących powieki, rzęsy i… zęby…


Czytając dostrzegłem 'mit', dopiero kończąc lekturę (tu ważne są aneksy) dostrzegłem jak ważny dla autora jest strukturalizm. I tu mam pewne wątpliwości — owszem, wersja autora, czyli strukturalizm z uwzględnieniem historycznej dynamiki, to coś ważnego i oryginalnego. Z drugiej strony kryteria analizy wydają mi się płynne, dowolne, brak im 'ścisłości', rygoru.

Jednak coś ważnego pozostaje. Po pierwsze, poczucie zmienności. Nie tyle postępu (z którym autor nawet nie uważa za potrzebne polemizować), co właśnie zmienności. Po drugie, strukturalizm podkreśla znaczenie nie tyle jednego mitu, czy symbolu, ale całego ich systemu. Mity i symbole nie są czymś, co można dowolnie przenosić i stosować. To część więszej całości, w której wzajemne powiązania są ważniejsze od części.

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License